Istnieje jednak segment „bardzo niskich emerytur”, zwanych „niższymi od najniższej”. Te emerytury otrzymują ci emeryci, którzy nie posiadają wymaganego stażu i w związku z tym nie mają prawa ubiegać się o podniesienie ich emerytury do wysokości minimalnej. Z opracowania Departamentu Statystyki i Prognoz Aktuarialnych (pdf 1,5mb) ZUS wynika, że właśnie ten segment „bardzo niskich” emerytur rośnie najszybciej, nawet szybciej niż segment emerytur minimalnych. w portfelu emerytur przyznanych w danym roku kalendarzowym, liczba tych „bardzo niskich” wzrosła o 20% w ubiegłym roku (grudzień 2018) w porównaniu do danych z grudnia 2017 r. Co warto wiedzieć o tym segmencie „bardzo niskich” emerytur?

Po pierwsze w tym segmencie dominują kobiety (85,8% ogółu), co wynika z faktu, że mają one niższy ustawowy wiek emerytalny niż mężczyźni, a zatem otrzymały swoje pierwsze świadczenia począwszy już od roku 2009 r. Oczywiście udział mężczyzn stopniowo rośnie, ale dopiero od roku 2014, od kiedy otrzymują oni również emerytury z nowego systemu.

Po drugie w tym segmencie występuje największe zróżnicowanie w wysokości świadczeń. Najniższa emerytura wynosi zaledwie 2 grosze i przysługuje osobie, która pracowała na umowie zlecenia zaledwie jeden dzień. Naturalnie wysokość ta wynika z podzielenia wartości zgromadzonego kapitału na indywidualnym koncie przez liczbę miesięcy otrzymywania świadczenia, zwaną przez statystyków okresem dalszego trwania życia.

Należy przy okazji zwrócić uwagę na fakt, że mimo tych bardzo niskich emerytur zróżnicowanie dochodów emerytów jest mniejsze niż ogółu dochodów ludności. Jest to rezultat spłaszczenia emerytur, zarówno „z dołu” (właśnie przez instytucję gwarancji minimalnej emerytury), jak i „z góry” (poprzez ograniczenie górnego limitu wnoszenia składek do wysokości 30-krotności przeciętnego wynagrodzenia).

Po trzecie świadczenia kobiet w segmencie „bardzo niskich emerytur” były przeciętnie wyższe niż mężczyzn, czyli odwrotnie niż w pozostałych segmentach. Można domniemywać, że wynika to ze stosunkowo hojnego sposobu wyliczania tzw. kapitału początkowego, w którym możliwe było wliczenie lat nieskładkowych, w tym tych wynikających z okresu uczenia się i wychowywania dzieci. Okazuje się, że aż 51,6% spośród tych emerytów, którym w grudniu 2018 r. wypłacano emeryturę w wysokości niższej niż najniższa, miało emeryturę obliczoną wyłącznie w oparciu o zwaloryzowany kapitał początkowy, a więc osoby te nie odprowadzały składek na ubezpieczenia społeczne po 1998 r.

Źródło: ZUS